Szybka pasta, szybki post

306A0657Makaron mogłabym jeść codziennie. Naprawdę. Jako dziecko przed obiadem wyjadałam około połowę makaronu do rosołu, więc moja babcia zaczęła przygotowywać podwójną porcję, na wszelki wypadek. Ostatnio jakoś tak się złożyło, że nie jadłam makaronu przez wieczność, tj. ponad tydzień. Później nadrabiałam przez trzy kolejne dni, bo nie byłam w stanie zaspokoić swojego makaronowego głodu.

Uwielbiam makaron, bo jest szybki do przygotowania i wszechstronny. Niby je się ciągle to samo, ale możliwości są praktycznie nieograniczone. Makaron jest taką bazą do potrawy, wokół można budować coraz to nowe zestawy… Sekunda, czy właśnie porównałam gotowanie makaronu do budowania garderoby? Chyba faktycznie mam obsesję.

Wracając jednak do szybkości… Są momenty, kiedy naprawdę nie mam czasu żeby ślęczeć długo w kuchni. Makaron jest w tych przypadkach oczywistym wyborem (właściwie to jest dość oczywistym wyborem i w innych sytuacjach). A ten konkretny przepis jest idealny, jeśli nie mamy czasu na stanie przy garach.

Przede wszystkim, danie przyrządzamy w jednym garnku. Tak, w jednym garnku gotujemy makaron i resztę składników. Wydaje się, że to nie powinno się udać, ale rezultat jest pyszny!

Potrzebne będą:

  • ok. 350 g makaronu linguine
  • ok. 350 g pomidorków koktajlowych (mogą też być takie z puszki czy inne świeże)
  • 1 średniej wielkości cebula, pokrojona w cienkie paski
  • 4 ząbki czosnku, również cienko pokrojone
  • dwie szczypty płatków chilli
  • 2 łyżeczki oregano
  • ok. 1 l bulionu warzywnego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • garść liści bazylii
  • sól, pieprz
  • parmezan

Włóż makaron, pomidorki, cebulę i czosnek do dużego garnka. Zalej bulionem. Posyp płatkami chilli i oregano, dodaj oliwę. Przykryj pokrywką i doprowadź do wrzenia. Gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut, co jakiś czas mieszając. W tym czasie nadmiar płynu powinien odparować, a jeśli nie, można go zredukować wedle uznania (warto zostawić trochę jako “sos”).

Doprawić do smaku pieprzem i solą. Dodać liście bazylii i przemieszczać całość dokładnie, żeby równomiernie rozprowadzić powstały “sos”. Podawać posypane tartym parmezanem.

Przepis pochodzi z bloga Apron Strings.

3 komentarze do “Szybka pasta, szybki post

    1. Na razie nie ma zdjęcia “po”, za szybko zjedliśmy ;) Postaram się je dodać niedługo! Konsystencja jest taka jak przy standardowym makaronie, ale na pewno nie jest to al dente. Jeśli zostanie za dużo płynu można nadmiar odlać – za pierwszym razem czekałam aż odparuje i makaron był nieco za miękki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *