Nadchodzi nowe mieszkanie

IMG_2541Zdałam sobie dzisiaj sprawę z tego, że w ciągu dwóch tygodni powinnam dostać klucze do nowego mieszkania. W pierwszych miesiącach nowego roku planuję przeprowadzkę. Od kilku miesięcy zbieram pomysły na urządzenie, ba, zbierałam je nawet przed tym kiedy wiadomo było gdzie będę mieszkać i na pewno podzielę się nimi tutaj w przyszłości. Jestem podeskcytowana. A jednak, kiedy pomyślałam, że zostało mi już tylko kilkanaście dni – zadrżałam.

Zadrżałam, ponieważ wiem doskonale, że życie to nie Simsy, nie da się zatrzymać czasu, żeby urządzić wszystko po swojemu. Trzeba będzie dopilnować budowlańców i podejmować decyzje typu: “gdzie ma być włącznik światła” czy “jakiego koloru ma być fuga”. A to jakoś mojej ekscytacji nie wzbudza. Nie mam pojęcia na jakiej wysokości powinny znajdować się gniazdka i nie przyszło by mi do głowy, że w łazience może być zastosowany w zasadzie tylko jeden rodzaj oświetlenia (nota bene ohydny). Jeśli chodzi o budowlankę jestem kompletnym laikiem (i mówiąc “kompletnym” mam na myśli “w moim obecnym mieszkaniu przepalony halogen tak już zostaje, bo nie potrafię go wymienić”) i liczę w tym względzie na pomoc osób bardziej doświadczonych ode mnie, bo inaczej zwariuję.

A jeśli chodzi o te wszystkie dywagacje na temat idealnego odcienia farby czy rodzaju kafelek w łazience – zauważyłam, że tylko nadmiernie wszystko komplikują, oddalają mnie od celu jakim jest przytulne mieszkanie, w którym chce się przebywać. Wiem, co mi się we wnętrzu podoba, a co nie, wiem też, w jakich przypadkach jestem skłonna iść na kompromis, a w jakich tupnę nóżką. Mam nadzieję, że moja mozolnie wprowadzana w życie dewiza upraszczania pomoże mi w zmaganiach z robotnikami czy architektami… A fuga ma być praktycznie niewidoczna!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *