Chilli con Carne

306A0404Uwielbiam jedzenie w restauracjach, naprawdę. Nie dość, że nie muszę nawet kiwnąć palcem (pomijając wycelowanie nim w wybraną pozycję w karcie), żeby zjeść coś pysznego, to podczas oczekiwania mogę sobie po prostu spokojnie posiedzieć i np. oddać się rozmowie czy czytaniu książki. Z drugiej strony, naprawdę lubię gotować. Tak, tak – mam na myśli również rozwijanie bicepsów podczas wyrabiania ręcznie ciasta na makaron. Może dlatego, że po prostu kocham jedzenie? (Zapach smażonego czosnku uważam za jedno z najwspanialszych doznań na świecie!) Ostatnio rozmyślałam nad tym, że fascynuje mnie proces przygotowywania risotto, to jak danie zmienia się w takie rozkosznie kleiste… Problem polega na tym, że kiedy wracam głodna z pracy chcę mieć jedzenie już i myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Potrzebuję czegoś prostego. Sekunda, ale czy danie, które gotuje się przez 2 godziny można zaliczyć do “prostych”?

Ano można. Tak, lepiej przygotować je dzień wcześniej, np. w niedzielę wieczorem, a później podgrzać. Chilli con carne to tak naprawdę kwestia posiekania kilku składników, otworzenia paru puszek, wrzuceniu wszystkiego do gara i przemieszaniu raz na jakiś czas. W tym czasie można sobie obejrzeć film, poczytać książkę – cokolwiek. A jedzenia starczy na tydzień!

Potrzebne będą:

  • 3 średniej wielkości marchewki
  • 2 średniej wielkości cebule
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 4 ząbki czosnku
  • 500 g mielonej wołowiny
  • kieliszek czerwonego wina
  • 6 łyżek koncentratu pomidorowego
  • 3 puszki krojonych pomidorów (po 400g)
  • 2 puszki czerwonej fasoli (po 400g)
  • 1 łyżeczka oregano
  • 2 łyżeczki papryki
  • 3 łyżeczki pieprzu cayenne/chilli
  • 3 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 3 liście laurowe
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

Na początku drobno kroimy marchewkę, cebulę, seler i czosnek – możecie użyć robota kuchennego, co pewnie jest lepszym rozwiązaniem jeśli cierpicie podczas krojenia cebuli, jak ja. (Chyba przegapiłam moment, kiedy cebula ogłosiła w stosunku do mnie prywatną vendettę.) Rozgrzewamy oliwę z oliwek w dużym garnku, wrzucamy warzywa i dusimy około 8 minut na średnim ogniu, aż zmiękną. Oczywiście trzeba je od czasu do czasu przemieszać, żeby nie przywarły.

Zwiększamy ogień i dodajemy mięso, mieszamy i smażymy aż się przyrumieni. Dodajemy wino i szybko mieszamy aż alkohol wyparuje. W paru sklepach można kupić takie mini butelki wina do gotowania, bardzo przydatne! Jeśli jedyny wybór jaki mamy to pełnowymiarowa butelka wina, nie pozostaje nam nic innego jak wypić to, co pozostanie po gotowaniu… No, ewentualnie wstawić do lodówki i zużyć do innej potrawy.

Dodajemy koncentrat pomidorowy i pomidory w puszce, mieszamy do połączenia składników. Następnie dodajemy fasolę i również mieszamy. Dodajemy liście laurowe i przyprawy – i tutaj również, nie polecam dodawania chilli palcami. Jakimś cudem zawsze znajdzie się powód, żeby władować je później do oka. Musicie mi uwierzyć na słowo – mimo, że go nie widać, to chilli dalej jest na rękach. Mieszamy. Gotujemy na średnim ogniu przez 2 godziny. Jeśli chilli wydaje się zbyt “suche” możemy dodać odrobinę wody.

Możemy podawać z ryżem, w tortilli lub wykorzystać jako bazę do zapiekanki. Albo zjeść samo obficie posypane startym żółtym serem. Podobno najlepiej smakuje dzień po przygotowaniu – jak dla mnie smakuje równie dobrze każdego dnia, nawet na zimno!

Smacznego!

306A0559

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *